
Rzekomy pomór drobiu, po niemal pięciu dekadach względnego spokoju, ponownie stał się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla polskiej branży drobiarskiej. Co to za choroba, jak z nią walczyć i czy rzeczywiście jest się czego bać opowiedział prof. dr hab. Piotr Szeleszczuk z Katedry Patologii i Diagnostyki Weterynaryjnej Instytutu Medycyny Weterynaryjnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
Choroby pomorowe drobiu
Choroby pomorowe drobiu to wysoce zakaźne choroby wirusowe, które łatwo przenoszą się drogą powietrzną (jak mawiano dawniej – z „morowym powietrzem”) i powodują olbrzymie straty w stadach. U drobiu wyróżnia się dwie różne choroby pomorowe: klasyczny pomór drobiu, czyli wysoce zjadliwą grypę ptaków (HPAI), oraz rzekomy pomór drobiu (choroba Newcastle, ND). Obie choroby stanowią poważne zagrożenie epizootyczne i handlowe.
Co znaczy „rzekomy”
Określenie „rzekomy pomór drobiu” ma podłoże historyczne. Najpierw opisano klasyczny pomór drobiu, a gdy w 1926 roku stwierdzono inną chorobę o podobnym przebiegu, nazwano ją „rzekomym pomorem”, aby odróżnić ją od pomoru klasycznego. W latach 20. XX wieku do różnicowania tych chorób używano gołębi – jeśli po zakażeniu przeżywały, oznaczało to klasyczny pomór drobiu, a jeśli chorowały, rozpoznawano rzekomy pomór drobiu. Nie oznacza to, że choroba Newcastle jest łagodna lub mniej groźna. W praktyce każde ognisko ND jest traktowane jako zagrożenie i podlega obowiązkowi zgłaszania oraz zwalczania. Dzisiaj obie te choroby pomorowe stanowią duże wyzwanie dla weterynarii drobiu w naszym kraju.
Choroba w Polsce i innych krajach
W Polsce rzekomy pomór drobiu pojawił się w 1942 roku, został bowiem zawleczony przez armię hitlerowską. Jego zwalczanie po około 30 latach zakończyło się sukcesem, bowiem w 1974 roku odnotowano ostatni jego przypadek. Przez prawie 50 lat w kraju nie notowano rzekomego pomoru drobiu (ND). Badania seroepidemiologiczne, prowadzone od ponad 25 lat przez zespół Zakładu Chorób Ptaków Katedry Patologii i Diagnostyki Weterynaryjnej Instytutu Medycyny Weterynaryjnej SGGW, potwierdzały postępujący spadek wyszczepialności, co przyczyniło się do ponownego jej pojawienia się w 2023 roku, kiedy to zaczęto ponownie potwierdzać ogniska ND. Od tego czasu liczba zachorowań systematycznie rośnie (tylko w pierwszych 6 tygodniach 2026 roku
potwierdzono 22 ogniska z 1,7 milionem ptaków w ogniskach), co stanowi poważne wyzwanie dla krajowej produkcji drobiarskiej oraz dla bezpieczeństwa handlu. Na świecie ND występuje stale w wielu krajach i pozostaje jedną z kluczowych chorób ograniczających międzynarodową wymianę drobiu i produktów drobiarskich.
Czy jest się czego bać?
Polska jest liderem produkcji drobiarskiej w UE – w przeliczeniu na jednego mieszkańca produkujemy najwięcej mięsa drobiowego na świecie. Jesteśmy trzecim światowym (po USA i Brazylii) eksporterem mięsa drobiowego. Nasze drobiarstwo uzależnione jest od eksportu, bowiem wysyłamy za granicę blisko 60% produkcji. Stąd spadek możliwości eksportowych, spowodowanych wystąpieniem choroby, oznacza załamanie branży drobiarskiej. Dla konsumentów mięso i jaja pochodzące z legalnych, kontrolowanych źródeł są bezpieczne.
Jest się czego bać również dlatego, że wirus łatwo i szybko się rozprzestrzenia (ptaki, ludzie, sprzęt, transport), każde ognisko ND uruchamia procedury administracyjne, a nawet pojedynczy przypadek może prowadzić do ograniczeń w handlu i eksporcie drobiu oraz produktów drobiarskich. Z punktu widzenia rynku nie istnieją „niegroźne” ogniska ND.
Jak walczyć z chorobą
Problem nie jest łatwy do rozwiązania. Potrzebna jest edukacja drobiarzy oraz lekarzy wolnej praktyki i urzędowych. Zakład Chorób Ptaków SGGW zrealizował w 2025 roku największy w historii krajowej weterynarii program szkoleniowy ND EDUKACJA – NeDuk, w którym wzięło udział ponad 4000 interesariuszy. O zagadnieniach tych dyskutowaliśmy także na zorganizowanej przez nas konferencji projektu Curativa-Avia.eu, która z dużym sukcesem zakończyła się 7 lutego tego roku i w której wzięło udział ponad 350 lekarzy weterynarii awiopatologów. Zaproszeni wybitni specjaliści z wielu krajów mówili o zasadach i ograniczeniach immunoprofilaktyki tej choroby.
Zwalczanie rzekomego pomoru drobiu (ND) opiera się przede wszystkim na ścisłej bioasekuracji, która ogranicza wniknięcie i rozprzestrzenianie się wirusa w stadach. Drugim kluczowym elementem są szczepienia ochronne, zmniejszające ryzyko zachorowań i ograniczające siewstwo wirusa. W skali kraju zespół Zakładu Chorób Ptaków SGGW jest liderem w zakresie badań nad efektywnością różnych programów szczepień. Skala produkcji, zjadliwość krążącego obecnie genotypu wirusa ND oraz brak szczepień ptaków utrzymywanych w niewoli (stadka przydomowe) powodują, że zwalczenie rzekomego pomoru drobiu nie będzie łatwe.
prof. dr hab. Piotr Szeleszczuk – przejdź do profilu naukowca w Bazie Wiedzy SGGW (otwarcie w nowej karcie)
Katedra Patologii i Diagnostyki Weterynaryjnej
Instytut Medycyny Weterynaryjnej SGGW